- _____, chodźmy na zakupy! - zaproponował nagle.
Spojrzałaś na Taemina, unosząc jedną brew do góry.
- Po co? Przecież byliście ostatnio na zakupach, co nie?
- Tak, ale lodówka jest już pusta... - usłyszałaś cichą odpowiedź.
- Jak to pusta? Przysięgam na Boga, że przedwczoraj nawet lodówki nie potrafiliście domknąć, z szafkami zresztą było tak samo... - mówiąc to, wstałaś i ruszyłaś do kuchni. Chłopak poszedł za tobą najciszej jak się dało.
- _____, ale to było w poniedziałek, a dzisiaj jest już środa... - patrzył za obawą, jak przeglądasz zawartość ich kuchennych szafek, nic nie mówiąc i bez jakiegokolwiek wyrazu na twarzy. Odwróciłaś się w jego stronę zaskoczona.
- Naprawdę? Naprawdę wszystko zeżarliście?! - w życiu czegoś takiego nie widziałaś!
- _____, mieszka tu pięciu facetów, musimy dużo jeść! - oburzył się. - Chcesz, żebym został anorektykiem? - zrobił smutną minkę, chcąc wzbudzić w tobie litość.
Nie dałaś się na to nabrać. Zmierzyłaś go wzrokiem od dołu w górę, po czym parsknęłaś śmiechem.
- Nie musisz, bo już nim jesteś - pokazałaś mu język, opuszczając kuchnię.
Za sobą słyszałaś jak marudzi pod nosem, ale zignorowałaś to, uśmiechając się do siebie.
- To idziemy? - zawołał.
- Czemu ja? - jęknęłaś. - Idź z Onew, Jonghyun'em, Minho albo Key'em!
- Nie chcę! Chodź ze mną, proszę! - nagle pojawił się przed tobą, robiąc słodkie oczy.
- Taemin, to nie zadziała...
- Proszę, proszę, proszę! - pociągnął cię za rękę, ale ty nadal stałaś w miejscu niewzruszona.
Dopiero, gdy zrobił aegyo, poddałaś się.
- Dobra. Wygrałeś - uśmiechnęłaś się szeroko.
Taemin 1 : 0 dla mnie