.

.
Pierwszy polski blog z k-popowymi scenariuszami.
Wszystkie scenariusze są mojego autorstwa! Kopiowanie i rozpowszechnianie - zabronione!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SHINee. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SHINee. Pokaż wszystkie posty

20 kwietnia 2013

SHINee - Gdy zakochuje się w trainee (Taemin)


          Byłaś jedną z trainee w niezwykle popularnej wytwórni SM Entertainment. Trenowałaś zaledwie rok, gdy dowiedziałaś się, że zadebiutujesz w pięcioosobowym girlsbandzie pod nazwą "Five Girls". Byłaś naprawdę wniebowzięta, gdy zostałaś o tym poinformowana i z każdym kolejnym dniem, starałaś się ciężko pracować, by wypaść jak najlepiej. Nigdy nie byłaś zbytnio blisko znanych gwiazd, ale od niedawna gościłaś w wytwórni tak często, że stało się to codziennością.
          Często też widywałaś swój ulubiony zespół SHINee, któremu kibicowałaś niemal od samego początku. A twoim ulubionym członkiem był nie kto inny, jak sam maknae Taemin. Podziwiałaś go i chciałaś być taka jak on. Był dla ciebie wzorem do naśladowania. Szkoda tylko, że o tym nie wiedział...
          Gdy po budynku rozeszła się wieść, że ty i twoje koleżanki będziecie nową grupą, nagle wszyscy się wami zainteresowali. Zagadywali na korytarzach, doradzali i co chwilkę dodawali otuchy, powtarzając: "Hwaiting" ze szczerym uśmiechem. SHINee również, co bardzo cię ucieszyło. Pewnego dnia zostałyście przedstawione właśnie temu zespołowi. Chłopcy okazali się być bardzo mili i z wielką chęcią opowiadali o swoich początkach. Było przy tym wiele dyskusji i śmiechu, ale ty wciąż patrzyłaś tylko na niego. W jednym momencie maknae spojrzał na ciebie z nieśmiałym uśmiechem, przez co zawstydzona spuściłaś głowę, uciekając gdzieś na bok. Przypomniała ci się sytuacja, gdy się przedstawiałaś. Z nerwów przekręciłaś swoje imię i skłoniłaś się tak nisko, że wszyscy dostali ataku śmiechu. Myślałaś, że zapadniesz się pod ziemię. Widząc jednak jego śmiech i słowa, że to nic takiego, zrobiło ci się ciepło na sercu.

1 kwietnia 2013

SHINee - Gdy lubi kogoś innego (Jonghyun)


          Znałaś Kim Jonghyun'a od zawsze. No prawie. Chodziłaś z nim do przedszkola, a potem do szkoły. Nawet mieszkał kilka bloków dalej. Niestety, nie dane było ci go poznać bliżej, mimo, iż razem wylądowaliście we wspólnej klasie w liceum. Zawsze był w centrum uwagi, ty nie. Nauczyciele go lubili, koledzy również. No i miał wielkie powodzenie u płci przeciwnej... Dziewczyny próbowały do niego zagadać, zdobyć jakoś numer telefonu. Ty byłaś jedną z nich. Jednak nie mogłaś się zdobyć na odwagę, by zrobić coś w tym kierunku. W przeciwieństwie do twoich koleżanek, ty tylko patrzyłaś na niego z oddali, wdychając ciężko. Tak, życie nastolatków jest niesamowicie trudne.
          Każdego dnia obiecywałaś sobie, że z nim porozmawiasz. Nawet jeśli ta rozmowa miałaby być o błahych rzeczach, typu: "Pożyczysz mi zeszyt z matematyki?" czy "Uważaj, rozwiązała ci się sznurówka". Koniec szkoły dobiegł końca, a potem już go nie widziałaś. Żałowałaś, ale nic nie mogłaś zrobić. Poszłaś dalej, na studia. Jakiś czas później obiło ci się o uszy, że nie kontynuuje nauki, ale próbuje swoich sił w branży muzycznej. Po jakimś czasie, zapomniałaś o nim. Przecież to było tylko zauroczenie, nic więcej.
          Twoje życie było w miarę udane. Nauka szła ci całkiem dobrze, miałaś swoje grono przyjaciół. No i wspaniałego chłopaka. Pewnego dnia jednak, twoje dotychczas poukładane życie, obróciło się o 180 stopni, gdy zobaczyłaś właśnie JEGO w telewizji. Od razu go poznałaś. Wyglądał tak, jak go zapamiętałaś. Jego uroczy uśmiech posłany do kamery, przyprawił cię o szybsze bicie serca. To był jego pierwszy występ wraz z zespołem. Byłaś zachwycona i podekscytowana jednocześnie. Nie miałaś pojęcia, że udało mu się dostać do wytwórni i zadebiutować!

10 grudnia 2012

SHINee - Gdy idzie z tobą na zakupy (Taemin)


- _____, chodźmy na zakupy! -  zaproponował nagle.
Spojrzałaś na Taemina, unosząc jedną brew do góry.
- Po co? Przecież byliście ostatnio na zakupach, co nie? 
- Tak, ale lodówka jest już pusta... - usłyszałaś cichą odpowiedź.
- Jak to pusta? Przysięgam na Boga, że przedwczoraj nawet lodówki nie potrafiliście domknąć, z szafkami zresztą było tak samo... - mówiąc to, wstałaś i ruszyłaś do kuchni. Chłopak poszedł za tobą najciszej jak się dało.
- _____, ale to było w poniedziałek, a dzisiaj jest już środa... - patrzył za obawą, jak przeglądasz zawartość ich kuchennych szafek, nic nie mówiąc i bez jakiegokolwiek wyrazu na twarzy. Odwróciłaś się w jego stronę zaskoczona.
- Naprawdę? Naprawdę wszystko zeżarliście?! - w życiu czegoś takiego nie widziałaś!
- _____, mieszka tu pięciu facetów, musimy dużo jeść! - oburzył się. - Chcesz, żebym został anorektykiem? - zrobił smutną minkę, chcąc wzbudzić w tobie litość. 
Nie dałaś się na to nabrać. Zmierzyłaś go wzrokiem od dołu w górę, po czym parsknęłaś śmiechem.
- Nie musisz, bo już nim jesteś - pokazałaś mu język, opuszczając kuchnię. 
Za sobą słyszałaś jak marudzi pod nosem, ale zignorowałaś to, uśmiechając się do siebie. 
- To idziemy? - zawołał.
- Czemu ja? - jęknęłaś. - Idź z Onew, Jonghyun'em, Minho albo Key'em!
- Nie chcę! Chodź ze mną, proszę! - nagle pojawił się przed tobą, robiąc słodkie oczy.
- Taemin, to nie zadziała...
- Proszę, proszę, proszę! - pociągnął cię za rękę, ale ty nadal stałaś w miejscu niewzruszona.
Dopiero, gdy zrobił aegyo, poddałaś się.
- Dobra. Wygrałeś - uśmiechnęłaś się szeroko.
Taemin 1 : 0 dla mnie

1 grudnia 2012

SHINee - Gdy jest smutny (Onew)


- Onew? - jęknęłaś błagalnie.
- Hmmm?
          Wygięłaś usta niezadowolona. Od dziesięciu minut siedziałaś na kanapie w dormie SHINee, próbując jakoś zachęcić go do czegokolwiek, ale on był zajęty zupełnie czymś innym. Westchnęłaś cicho.
- Strasznie dziś gorąco na zewnątrz - rzuciłaś w przestrzeń.
- No.
- Dobrze, że macie tu klimatyzację.
- No.
- Ale i tak to nic nie daje...
- No.
- OMG...słabo mi się robi! - palnęłaś nagle, chcąc zwrócić na siebie jego uwagę. 
Ku twojemu zdziwieniu, Onew nadal studiował jakieś papiery. To cię naprawdę zdenerwowało! Głupie pliki kartek były ważniejsze od ciebie?!
- OPPA! - prawie krzyknęłaś zirytowana, przez co chłopak aż podskoczył na krześle.
- _____? Mianhe, nie słuchałem cię - odparł szczerze.
- Mówię do ciebie, że zaraz zemdleję, a ty w ogóle mnie nie... - urwałaś nagle, widząc jego reakcję. - Nie, nie, w porządku! Tylko żartowałam! - dodałaś szybko, bo nagle znalazł się obok ciebie zmartwiony.
- Na pewno?
Po przekonaniu go, że wręcz czujesz się jak na Antarktydzie (bo jest aż tak przyjemnie chłodno), Onew powrócił do swojej poprzedniej czynności. Musiałaś przyznać, że trochę cię to rozczarowało. Nic nie mówiąc, wpatrzyłaś się w telewizor. Po chwili cię to znudziło, więc odwróciłaś się do tyłu, uwieszając się na oparciu kanapy, skąd miałaś dobry widok na NIEGO. Dopiero teraz zauważyłaś, że ma na nosie okulary. Stłumiłaś śmiech, na co Onew posłał ci pytające spojrzenie.

3 listopada 2012

SHINee - Gdy udziela ci korepetycji (Key)


        Właśnie wróciłaś ze szkoły po ośmiu godzinach zajęć. Byłaś zmęczona i do tego wściekła jak osa. Jedyne na co miałaś teraz ochotę, to trzaśnięcie drzwiami, zaszycie się w swoim pokoju i słuchanie smutnych piosenek. Ale nie... Ktoś niestety musiał pokrzyżować ci plany.
        Weszłaś do mieszkania, w którym było dziwnie cicho. Wzruszając ramionami, zdjęłaś buty i weszłaś do kuchni.
- Mamo... ? - urwałaś szybko, chwytając się za serce.
- Annyeong! - pomachał ci Key na przywitanie. 
       Siedział sobie przy stole, jedząc zupę tak jakby był u siebie w domu. Nie, żeby ci to przeszkadzało, wręcz przeciwnie, ale to nie jego się tu spodziewałaś...
Yah! Przez ciebie prawie dostałam zawału! - zawołałaś oburzona, próbując się uspokoić. Rzuciłaś torbę na stół, przez co aż wszystko się zatrzęsło. Key spojrzał na ciebie z obawą, przestając jeść. - Co tu robisz? - założyłaś dłonie na biodrach.
- Twoja mama musiała wcześniej wyjść do pracy, a ciebie coś długo nie było, więc pozwoliła mi na ciebie zaczekać - wyjaśnił spokojnie, powracając do konsumpcji.
- I postój obejmuje też obiad, tak? - zapytałaś poważnie.
        Chłopak zmieszał się nieco, po czym zaśmiał się nerwowo. Wyglądał teraz jak dziecko, które przyłapało się na gorącym uczynku. Aż prawie zapomniałaś o swoich zmartwieniach.
- Aniyo! - zaprzeczył szybko, machając rękami. - Twoja mama...
- Taaa...
- Naprawdę! ______? Nie wierzysz mi? - zrobił smutną minę. 
Zaśmiałaś się cicho.
- Spokojnie, wierzę ci - uśmiechnęłaś się.  
       Usiadłaś przy stole, naprzeciwko niego. Rozejrzałaś się teatralnie na boki, robiąc głupią minę.
- A gdzie moja porcja? - zapytałaś niewinnie. Miałaś tylko nadzieję, że nie w jego żołądku... 
       Chłopakowi nagle zrzedła mina. Zerwał się z miejsca, patrząc na ciebie z paniką w oczach. Chyba jeszcze nigdy nie widziałaś go w takim stanie. Nie wiedziałaś czy masz się śmiać czy martwić.
- Nigdzie się nie ruszaj! - powiedział poważnie. - Tylko ci ją odgrzeję i zaraz wracam! - i już go nie było.

22 października 2012

SHINee - Gdy chce cię pocieszyć (Key)

  
    Siedziałaś na kanapie z założonymi rękoma i ze znużeniem spoglądałaś na swojego przyjaciela-divę, który przeglądał się już w lustrze chyba dziesiąty raz. Westchnęłaś, spoglądając na zegarek.
- ______? Coś nie tak? - zapytał, odwracając się.
- Długo jeszcze? - kolejne westchnięcie.
- Już, już.
- Mówiłeś tak 10 minut temu...
- No, ale muszę przecież dobrze wyglądać. Co powiedzą fanki?
- Nawet, gdybyś wyszedł w piżamie, byłyby wniebowzięte - dodałaś mało przekonująco. 
Key spojrzał na ciebie wzrokiem: chyba-postradałaś-zmysły-nigdy-w-życiu! Przejrzał się w lustrze jeszcze raz, zerkając tym razem w twoje odbicie. Jego mina nie wróżyła nic dobrego.
- Czemu się nie przebrałaś? - zapytał zdziwiony. 
Wzruszyłaś ramionami. Tak naprawdę nie chciałaś nigdzie iść. Odkąd rzucił cię chłopak, byłaś w dołku i nie obchodziło cię w czym wychodzisz na miasto. Po co się tym przejmować?
- Po co? Tak jest mi wygodnie... - niepewnie jednak spojrzałaś na wytarty dres i trampki, które nadawały się wyłącznie do wyrzucenia. 
       Chłopak przyjrzał ci się, ale nic nie powiedział. Wiedział, że byłaś przybita, ale nie wiedział, jak ci pomóc. Chciał znów widzieć cię uśmiechniętą, jak dawniej. Niewiele myśląc, poszedł do ciebie, spoglądając na ciebie z góry.
- Koniec! Nie pozwolę ci tak siedzieć i się zadręczać! Gdzie się podziała dawna ______? - nie odpowiedziałaś. - Wyskakuj z ciuchów - rozkazał. 
- Że co, proszę? - zamrugałaś dwukrotnie, kompletnie zaskoczona jego odpowiedzią.
- Słyszałaś, co powiedziałem!
Oblałaś się rumieńcem, nie poruszając się jednak ani o centymetr.
- No ale ja...no...ten tego... - wyjąkałaś speszona. 
- ______! Po prostu przebierz się w coś ładnego, bo w tym dresie wyglądasz naprawdę okropnie! - wyrzucił z siebie zupełnie szczerze. Nie uraził cię tym, bo w duchu przyznałaś mu rację. W końcu kto jak kto, ale Key znał się na modzie.
- Ahaaa - odparłaś mało inteligentnie.
- Czemu jesteś taka czerwona? Co ty sobie pomyślałaś? - roześmiał się nerwowo. Nie widząc jakiejkolwiek reakcji z twojej strony, pokręcił głową, zirytowany. - Aish, co za dziewczyna... - chwycił cię za ręce i po ciągnął w kierunku szafy. 
       Chcąc nie chcąc, pozwoliłaś, by Key grzebał wśród twoich ubrań. Był chyba jedyną osobą, która mogła cię postawić na nogi i byłaś mu za to wdzięczna. Po kilku minutach wcisnął ci do ręki parę rzeczy. 
- Ubierz to.
- Muszę? zrobiłaś słodkie oczy. Rozbawiłaś go tym. Poczochrał delikatnie twoje włosy.
- Poczekam w salonie - uśmiechnął się lekko i już miał wyjść, gdy jednak zrobił coś, co sprawiło, że serce ci stanęło. Przytulił się do twoich pleców, szepcząc ci do ucha: - Uśmiechnij się i zapomnij o tym palancie. Ja cię nigdy nie zostawię - zapewnił, a ty poczułaś miłe ciepło w sercu.


Prośby o konkretne scenariusze, proszę pisać w komentarzach :)